Małżeństwa w kryzysie potrzebują pomocy, a nie rozwodu

Podobno człowiek uczy się całe życie. Chodzi głównie o nabycie wiedzy niezbędnej do funkcjonowania w społeczeństwie i rodzinie. Tymczasem wydaje się, że część małżeństw rozpada się z prostego powodu: para nie była odpowiednio wyedukowana. Obecnie na każdym z etapów – od przygotowania do związku małżeńskiego, poprzez proces rozwodu, do ostatecznego rozstania – działania edukacyjne i pomoc systemowa są niewystarczające.

W Polsce rozpada się prawie co drugie małżeństwo. W mieście rozwodem kończy się 44 proc. małżeństw, podczas gdy na wsi 22,7 proc. Najczęściej rozstają się małżeństwa ze stażem od pięciu do dziewięciu lat. Wyznaczając opiekę nad nieletnimi dziećmi (w wieku poniżej 18 lat) pozostającymi  z rozwiedzionego małżeństwa sąd najczęściej przyznaje opiekę wyłącznie matce (60 proc. przypadków w 2013 r.), wyłącznie ojcu jedynie w ok. 5 proc. przypadków, a w stosunku do 34 proc. rozwiedzionych małżeństw orzeka wspólne wychowywanie dzieci.

Tyle oficjalne dane. Fundacja Mamy i Taty w specjalnym badaniu zrealizowanym przez prof. Dominikę Maison, w kwietniu 2017 roku postanowiła wnikliwie przyjrzeć się problemom związanym z rozwodem. Nieco zaskakująco może brzmieć jeden z wniosków wynikających z tego badania: otóż aż 71 proc. ankietowanych uznało rozpad małżeństwa za porażkę, co więcej ok. 30 proc. małżeństw można byłoby uratować.

Badanie wskazuje gdzie może tkwić problem: w zbyt małej świadomości przy podejmowaniu decyzji. Dotyczy to zarówno przygotowania do zawarcia małżeństwa, jak również radzenia sobie w codziennym życiu z problemami, które są nieuniknione, a nagromadzone mogą powodować nieodwracalne straty.

Działania edukacyjne w zakresie sztuki negocjacji, szukania kompromisów, rozwiązywania konfliktów, dynamiki związku i budowania trwałych relacji są niewystarczające i nieskuteczne, co sprawia, że ludzie wkraczają w życie małżeńskie z poważnymi deficytami wiedzy i umiejętności oraz są za mało przygotowani do podejmowania nowych ról społecznych i radzenia sobie z nimi. Marząc o miłości do grobowej deski nie potrafią zmierzyć się z kłopotami dnia codziennego.

Badanie jednoznacznie pokazuje, że brakuje praktycznej edukacji już na etapie dojrzewania i wchodzenia w pierwsze związki. Nauki przedmałżeńskie są oferowane wyłącznie parom, które chcą wziąć ślub kościelny, niestety często są traktowane jako formalność, przeprowadzane są tuż przed ślubem kiedy decyzja o zawarciu związku małżeńskiego została już podjęta i ruszyły przygotowania do ślubu – mówi prezes Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski.

To nie jedyny kłopot. Młodzi małżonkowie często nie wiedzą jak budować właściwe relacje w swoim związku. Jeśli wkraczają w rodzicielstwo, to w szybkim czasie muszą zmierzyć się z wieloma trudnymi sytuacjami, generującymi napięcia. To niewątpliwie wpływa na jakość związku.  Z czasem kłopotów przybywa. Jeśli para na czas nie nauczy się ze sobą rozmawiać i wsłuchiwać w potrzeby partnera małżeństwo może zakończyć się orzeczeniem o rozwodzie.

Można temu zapobiec. Gdyby na etapie poważnego kryzysu zaoferować małżonkom pomoc, związek mógłby otrzymać drugą szansę. Z badania wynika jednak, że bardzo niska jest świadomość możliwości skorzystania z takiej pomocy, podobnie zresztą jak niska jest wiedza dotycząca form jej udzielania. Zdarza się, że ludzie szukają pomocy na własną rękę, ale jest to trudne ze względu na np., towarzyszący temu wstyd czy trudność porozumienia się na ten temat z partnerem. Przed rozprawą rozwodową nie podejmuje się aktywnych działań mających na celu uświadomienie, że pomoc jest dostępna i na czym może ona polegać. Nie wykorzystuje się czasu, w którym być może obie strony mają w sobie jeszcze potencjał do zmiany i nie skłania się ich do ponownego rozważenia decyzji i do ewentualnej pracy nad związkiem.

Jeżeli związek ma szansę na przetrwanie, kluczowe jest  dotarcie z pomocą, danie dodatkowego czasu do namysłu.  Czasem sformalizowana separacja pozwoliłaby ochłonąć, odpocząć od siebie, przeciąć spiralę emocji, w którą wpadli małżonkowie, co mogłoby podziałać uzdrawiająco na związek – podkreśla Marek Grabowski.

Pamiętać jednak należy o tym, że rozwód kończy małżeństwo, ale nie jest i nie powinien być końcem rodziny, więc zapewnienie jej możliwości skorzystania ze wsparcia i udzielenie pomocy po tym traumatycznym doświadczeniu, wydają się warte uwagi i podjęcia działań w kierunku ich wprowadzenia.

Tags
Submit